Moim "zboczeniem" ostatnio jest sprawdzanie składów od jedzenia po kosmetyki. Staram się być czujna
i selektywnie wybierać kosmetyki, takie aby były naturalne nie tylko z nazwy. Wszak najlepszy kosmetyk
i najbezpieczniejszy to taki , który możemy zjeść. Niestety w popularnych drogeriach "smakowych" żeli
i balsamów jest wiele, ale czy bym je zjadła odpowiedzcie sami... Prawda jest taka, że im bardziej zapachowy kosmetyk tym więcej chemii w nim siedzi. Dostałam propozycję przetestowania nowej linii kosmetycznej Kappa dla sportowców, z dwóch powodów: ciekawość czy nie zaszkodzą mojej skórze (jestem dość wybredna jak pisałam wyżej, a w dodatku mam chorobę skóry) , a po drugie skoro taki zaszczyt mnie spotyka nie wypada odmówić ( nie każdego Sportowcem zwą).