środa, 26 lutego 2014

Chwila słabości, czyli refleksja przed tłustym czwartkiem

Jeśli jesteście tak jak ja ŁASUCHAMI to chciałabym uświadomić Was jak taka chwila słabości przelicza się na ciężka pracę , czyli spalanie kalorii.



ON - PĄCZEK to około 300 kcal w zależności od wagi, rodzaju nadzienia, polewy, posypki i dodatku kandyzowanych owoców.
Po zjedzeniu JEDNEGO PĄCZKA nikt nie przytyje, ale lepiej go szybko spalić by nie zdążył się odłożyć

RUDZIENKA

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam pączki i dobrze, że mam górę rzeczy do prasowania, tylko czy to oznacza że będę musiała prasować, aż do weekendu?!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham pączki,ale takie domowej roboty. Ja upiekłam ciacho czekoladowe na jutro, a tak żeby monotonnie nie było

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja zjem co by się przez następny rok szczęściło.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem,czy zjem pączka, ale na jutro upiekłam ciastka z ciasta francuskiego - pycha :P a wieczorem nauka i trening :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja pączkom mówię :) i to bez żalu:) szkoda mi mojego ciała na jedzenie śmieci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to dzisiaj z pracy do domu biegiem. Zjadłem już dwa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja sobie nie odmówię :) Przecież to jedyny dzień w roku, kiedy jego (czyt.pączek z marmoladą) naprawdę chce się zjeść. Oczywiście jak co roku, można też znudzić się jego widokiem, ale również po to, jest ten dzień, zwłaszcza wieczór.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pączków nie lubię, nie jadam. Nadrobiłam smakowymi waflami ryżowymi, bananami i masłem orzechowym, czyli cheat day do kwadratu :D

    OdpowiedzUsuń
  9. zapraszam na konkurs :)
    http://matekmateo.blogspot.com/2014/02/wygraj-dowolna-pare-vans-lub-converse.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Podobne grafiki przewijały się mi wczoraj cały dzień - faaajne są ;D

    OdpowiedzUsuń