wtorek, 6 sierpnia 2013

Hurakami motywuje! O tak! Biegam na "poważnie" !

Podczas wypoczynku nad morzem wzięłam kilka zaległych lektur. Pogoda dopisywała i czytanie marnie mi szło, jednak jedna z książek pochłonęła mnie. Dosłownie wciągnęłam ja jak pelikan ;-)





Jest to pamiętnik japonskiego pisarza  Haruki Murakami -O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu. Z pewnością kojarzycie twórczość tego Pana,
jest to jednak pamiętnik. Nie będę streszczać książki, istotny jest to jak bardzo zmotywowały mnie losy
tego znanego pisarza/ biegacza. Słowa kluczowe oddające treść to motywacja, determinacja, sport i życie, ból poświęcenie! Moim zdaniem jest to też w pewnym sensie wskazówka jak utrzymać samodyscyplinę, której mi raczej brakuje... a kluczem
jest systematyczność!

Systematyczność to klucz do sukcesu, nadgorliwość to pierwszy krok w stronę porażki...

– Haruki Murakami



Pomyśłałam, że warto zacząć biegać  na "poważnie",czyli systematycznie. Bez długich przerw
i być dumnym z siebie, wziąć udział w maratonie , półmaratonie ...


(…) nie odstępuję od kardynalnej zasady treningu: nigdy nie mam więcej niż dwóch dni przerwyw bieganiu. Mięśnie są pojętne jak woły robocze. Jeśli ostrożnie, krok po kroku, zwiększa się obciążenie, uczą się je znosić. Jeśli zdoła się wyjaśnić im własne oczekiwania – najlepiej na przykładzie pracy, jaka są w stanie wykonać – mięśnie będą posłuszne,
a stopniowo staną się mocniejsze To nie wydarzy się, rzecz jasna,
z dnia na dzień. Lecz o ile nie będziemy się śpieszyć 
i przyzwyczaimy je do pracy etapami, nie będą się skarżyć (choć od czasu do czasu będą mieć skrzywione miny) i bardzo cierpliwie oraz posłusznie zaczną rosnąć w siłę. Poprzez powtórzenia przekazuje się mięśniom komunikat, że będą musiały wykonać tyle i tyle pracy. Nasze mięśnie są bardzo sumienne. Dopóki przestrzegamy właściwych procedur, nie będą narzekać.”


Szczególnie zainteresowal mnie te fakt , że Murakami brał udział wielokrotnie udział w thriathlonie. A takie właśnie zawody odbywaly się w niedzielę w Poznaniu, a do wzięcia udziału namawiał mnie mój serdeczny kolega.  Niestety przeliczyłam siły na zamiary i summa summarum udziału nie wzięłam. Będąc tam w niedzielę i kibicując/ obserwując jak w deszczu i słońcu biegną/płyną/pedałują czułam takie podekscytowania jakbym sama starała się o tytuł  człowieka z żelaza!
Relacja z thriathlonu znajdziecie tutaj!






RUDZIENKA

16 komentarzy:

  1. Dzięki Agata :) Proponuję: polmaraton w październiku, zbiegiemnatury.pl w listopadzie (5km), Poznań tri 2014 i jeszcze jakieś zawody na 10km w tym roku. Startuję 31.08, ale nie ma już miejsc wolnych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za motywację! :)))) Pobiegniemy z pewnością w którymś z wymienionych :)))

      Usuń
  2. I love it so much !

    Look amazing

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka to coś dla mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  4. murakamiego kojarzę przez "kronikę ptaka nakręcacza", ale nie interesowałam się jego życiem prywatnym i nie mialam pojęcia że jest zapalonym biegaczem. Świetnie znaleźć sobie motywację w postaci prawdziwego człowieka, a nie tylko tych abstrakcyjnych "fit obrazków".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wiedzieć, że są ludzi z krwi i kości którzy motywują nie tak jak mówisz wystwory photoshopa! :))

      Usuń
  5. Chętnie przeczytam, bo biegam ,,na powaznie". To co? Biegamy razem!
    P.S Dzięki za kom, ale mam pytanie, skąd miałas linka do tego starego postu?
    Pozdrawiam! www.kierowac-sie-wyobraznia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze podziwiam ludzi,którzy biegają.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też zwłaszcza biegnacych w maratonach! ;)

      Usuń
  7. uwielbiam tego typu książki- są bardzo inspirujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. A no szybki.:P Poznań mi się baardzo spodobał, i na pewno tam wrócę! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę przeczytać te pozycję Murakamiego!

    OdpowiedzUsuń