niedziela, 16 lutego 2014

Instruktorem być!

Luty jest dla mnie miesiącem dużych wyzwań, w ten weekend rozpoczęłam kurs instruktorski. Od lat marzy mi się praca właśnie w tej profesji, jednak dopiero teraz przyszedł na to czas. Ostatnie tygodnie są naprawdę na wysokich obrotach, ale nie odpuszczam biegów  ani  #30DayChallenge, robię wszystko ale w swoim tempie. Dziś już jestem wypompowana przez intensywne 4h a wczoraj 8h ćwiczeń. :) Dlatego teraz regeneracja , a jutro nowy tydzień i lecimy z LesMills Body Combat






RUDZIENKA

10 komentarzy:

  1. powodzenia! marzy mi się kurs instruktorski, na pewno kiedyś go zrobię, ale raczej jako dodatkową pracę, na weekendy czy wieczory, bo jeżeli o taką główną, to mam inne plany :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również chciałabym zrobić taki kurs:) Mogłabyś dokładniej o nim napisać?

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog bardzo mi się tu podoba będę wpadać częściej! Zapraszam też na mojego bloga. Znajdziesz tam konkurs w którym do wygrania bluza!!! Serdecznie zapraszam http://snackbills.blogspot.com miłego dnia:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Też marzy mi się taki kurs i z dietetyki jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia! :) Również myślę o takim kursie, ale to już po obronie. Fajnie by było, gdybyś napisała kiedyś, jak to wszystko wygląda od środka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. niech się spełnią też inne marzenia! ;0

    OdpowiedzUsuń
  7. 8 godzin ćwiczeń?! Ojej... :)
    Gratuluję realizacji swoich planów, ambicji, marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurczę. Kurs instruktorski. Samej mi się marzy. :) Może kiedyś zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń